Cała ta sprawa w ogóle mi się nie podobała. David miał przede mną mnóstwo tajemnic. W dodatku zostawił mnie samą. Odkąd przybyłam do biura, zawsze był ze mną. Każdy artykuł robiłam z nim. Tym razem miało być inaczej. Byłam pewna, że zawalę. Dam ciała na całej linii. To nieuniknione. Musiałam tylko znaleźć jakiś sposób, aby wyjść z tego z twarzą. Wyszłam z samolotu, odebrałam swój bagaż i stanęłam po środku gmachu Paryskiego lotniska. Nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. Do głowy przyszło mi tylko zadzwonienie do Davida, ale to w ogóle nie wchodziło w grę. Przypomniałam sobie o pliku kartek, które wręczył mi przed odejściem. Wygrzebałam je z torebki i wśród nich znalazłam nazwę hotelu, do którego miałam się udać. Tak też zrobiłam.
- Dzień dobry. - przywitałam kobietę w recepcji.
- Dzień dobry. - odpowiedziała mi uśmiechem. Przez chwilę dziwnie się na mnie popatrzyła, ale szybko wróciła do pracy. - W czym pani pomóc?
- Mam zarezerwowany pokój na niejakiego Paula... - powiedziałam szukając nazwiska pośród karteczek.
- Pani Kamila, jak sądzę. Poinformowano mnie o tym, że pani przybędzie. Wszystko jest już załatwione. Juan zawiezie pani bagaże. - gestem wskazała na boya stojącego obok windy. Zajął się moimi walizkami podczas, gdy ja starałam sobie ułożyć w głowie co mam dalej robić. Juan zostawił torby w pokoju i odszedł nie prosząc o napiwek. Całe szczęście, bo jeszcze nie byłam w kantorze. Nie wiedziałabym, jak się zachować. Pierwszy raz byłam w takiej podróży sama, zawsze nad wszystkim panował David. Zaczynałam rozumieć o co chodziło mu z tą pępowiną. Po upływie godziny rozległo się pukanie do drzwi. Otworzyłam je, a moim oczom ukazał się potężnej postury mężczyzna. Widocznie mój widok go zdziwił, bo wyglądał jakby zobaczył ducha.
- Ehm... Przepraszam. Ja szukałem pani Kamili... - westchnął. - Nieważne.
- Nie, nie. Nic się nie stało. To ja. - uśmiechnęłam się mimo iż miałam ochotę wygarnąć temu facetowi. Fakt faktem jestem niska i ubieram się trochę kolorowo, ale to nie znaczy, że jestem dzieckiem. Teraz to nieistotne.
- Ups. Przepraszam. Może powinienem przedstawić pani chłopaków. - zmieszał się i ruszył. Zdążyłam tylko chwycić torbę z aparatem i poszłam za nim. Nie daleko, bo jak się okazało mieli oni pokój tuż obok mnie. Paul, bo tak miał napisane na identyfikatorze wszedł do środka bez pukania. Ja stanęłam obok. To co ujrzałam przypomniało mi pokój moich kolegów na koloniach. Wszędzie walały się ubrania i jakieś papierki. Louis gonił Liam'a z łyżką w ręce krzycząc przy tym niemiłosiernie głośno, Harry stał oparty o stół i śmiał się wniebogłosy, Zayn i Niall siedzieli na kanapie i wspólnie zajadali się Oreo. Całość wyglądała komicznie.
- Hej, chłopaki! - krzyknął mężczyzna, który mnie tu przyprowadził. Jak się mogłam spodziewać bez efektu. - Hej! - powtórzył głośniej, znów nic. - Hej! - ryknął najgłośniej, jak potrafił. Banda umilkła i wlepiła w niego wzrok. - Zachowujecie się, jak zwierzęta w dziczy! - skwitował. - Chcę wam kogoś przedstawić. To jest Kamila. Ona robi artykuł o waszej trasie po europie. - gdy tylko wypowiedział ostatnie słowo chłopcy wybuchli niepohamowanym śmiechem. Patrzyłam na każdego po kolei i zastanawiałam się co ich tak śmieszy.
- I, że niby ona jest tym profesjonalnym fotografem, o którym opowiadał nam David?! - zakpił Harry. Miałam wielką ochotę go w tedy zabić, lecz to, że David nazwał mnie ,,profesjonalnym fotografem'' bardzo mi schlebiło. - Paul proszę cię. Ile ona ma lat? 14? - dokończył, gdy był wstanie zaczerpnąć trochę powietrza. Zagotowało się we mnie i wypaliłam:
- Tak się składa gówniarzu, że jestem od ciebie starsza! - na co oni (jak się mogłam spodziewać) zanieśli się jeszcze większym śmiechem.
- Jak tak, to udowodnij! - zażądał Styles. Z tylnej kieszeni spodni wyciągnęłam swój paszport. Jestem strasznie nieodpowiedzialna skoro trzymam go w takim miejscu! Podeszłam do niego i pokazałam swoją datę urodzenia. Natychmiast spoważniał i zarumienił się. Reszta widocznie to zauważyła, bo też ucichła.
- No to widzę, że już trochę sobie wyjaśniliśmy. Poznajcie się lepiej. - powiedział Paul i wyszedł.
zaaajebiste!
OdpowiedzUsuńszkoda, e urwałaś w takim momencie ;/
czekam na kolejny! ;3