wtorek, 15 maja 2012

Rozdział 3 - Poznajcie moją przeszłość

     Zadowolona z uciszenia głupich docinek z cwaniackim uśmieszkiem na twarzy spojrzałam na ich zawstydzone twarze. Chyba załapali, że nie dam sobie w kasze dmuchać, więc postanowili się zamknąć. Wyjęłam z pokrowca aparat, sprawdziłam wszystkie ustawienia i zabrałam się za robienie pierwszych zdjęć.
- Mam nadzieję, że aparat was nie rozprasza. Proszę, kontynuujcie swoją gonitwę. - powiedziałam nieco wrednie, ale należało im się.
- Ehm... Kamila... Chyba mogę ci mówić po imieniu? Przepraszam, że to tak wyszło... - jąkał się Harry.
- Ale po prostu nie mogliśmy uwierzyć, że to ty. David całkiem inaczej cię opisał. - dokończył Liam.
- Inaczej? A jak? - zaciekawiłam się.
- Na pewno nie tak. - dorzucił Zayn gestykulując.
- Może opowiedz nam coś o sobie? - zaproponował Louis. - Będziesz przy nas przez najbliższy miesiąc. Warto by było wiedzieć co nieco o tobie.
- No dobra. - wzruszyłam ramionami. - Na imię mi Kamila, ale to już wiecie. Mam 20 lat i jestem z Polski.
- I to wszystko? - zdziwił się Niall.
- Tak, a co jeszcze chcecie wiedzieć? Jaki mam numer stanika? - zaśmiałam się.
- Ja to chętnie sprawdzę! - krzyknął Zayn, wstał i podbiegł do mnie.
- Łapy precz zboczeńcu. - pouczyłam go i ze smutkiem stwierdziłam, że mam pełną kartę pamięci. Bez słowa wyszłam z ich pokoju do swojego. Ciekawski Mulat poszedł za mną. Stanął przy drzwiach i przyglądał się temu co robię. Z walizki wyjęłam dosyć spore pudełko. Położyłam je na łóżku i wygrzebałam z niego czystą kartę pamięci. Starą podpisałam markerem i wrzuciłam z powrotem do pudełka.
- Po co ci tyle dyskietek i pendriv'ów? - spytał podchodząc do mnie.
- Mam tu zapisane wszystkie zdjęcia z podróży. Niedługo dołączą to tego wasze. - uśmiechnęłam się. Chłopak zaczął przeglądać zawartość pudła.
- Byłaś w Iraku? W Afryce? Nie mogę! - chwycił karty podpisane tymi właśnie nazwami i wybiegł z pokoju krzycząc.
- Hej! Oddaj mi to! - pognałam za nim. Niestety nie zdążyłam ich mu odebrać, bo wcisnął już jedną do telewizora i razem z resztą rozsiadł się na kanapie. Byłam bezsilna więc stanęłam za nimi i przyglądałam się pokazowi slajdów. Pierwsza dyskietka zawierała zdjęcia z Iraku. To była moja pierwsza podróż z Davidem. Musieliśmy przejść szkolenie wojskowe, aby razem z żołnierzami móc przebywać wśród nich na linii frontu. Podczas jednego z patrolu, wpadliśmy w zasadzkę wrogich rebeliantów. Mężczyzna siedzący przede mną dostał i upadł wprost na moje kolana. Talib, który to zrobił stał wciąż w tym samym miejscu i celował w nas z AK - 47. Chwyciłam broń postrzelonego żołnierza i kilka razy wystrzeliłam w ziemie obok wroga. Zadziwiła go moja reakcja i schował się. Pamiętam, że doznałam wtedy kompletnego szoku. Ręce zaczęły mi się trząść i nerwowo spoglądałam na zszokowanego Davida siedzącego za mną, który dokumentował całe zdarzenie. Krzyknął do kierowcy, aby ruszał, bo mamy rannego i tak właśnie zrobił. Nigdy nie zapomną tego uczucia broni spoczywającej w moich rękach, nigdy nie zapomnę wdzięczności żołnierza, który siedział przede mną. Nigdy nie zapomnę jego łez, gdy mówił mi, że już nigdy nie wróci na front, że powinien mnie chronić, a to ja chroniłam jego. To co przedstawiają gry komputerowe to pikuś w porównaniu do tego co tam przeżyłam. Obiecałam sobie, że już nigdy w nie nie zagram. Słowa dotrzymam! Przez to, że przypomniałam sobie ten dzień miałam ochotę zaszyć się gdzieś i płakać.
- Pokaz skończony. - zarządziłam i odebrałam Zayn'owi karty pamięci, gdy chciał włożyć do telewizora tą ze zdjęciami z Afryki. Wyszłam szybkim krokiem do siebie i nie wychodziłam z pokoju do wieczora.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz